Hejka!
Wybaczcie, że dawno mnie nie było, ale dość, że się rozchorowałam, to jeszcze wczoraj miałam urodziny, musiałam upiec biszkopta (gotowanie z przeziębieniem to nie najlepszy pomysł — spaliłyśmy z mamą 3 biszkopty, a jeden wyrósł wysoki jak cholera, tyle że był pusty w środku, ehh) No i dziękuję za wczorajsze życzenia na czacie, miło mi było :D Kupny tort był pyszny. Dobra, do rzeczy: post miał być o Kat, o niej jest tu najwięcej, ale pojawi się też kilku innych autorów. Zapraszam!